|
Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Polsce powstało 1 listopada 1864 roku, Oddział w Zabrzu powstał w 1963 roku.
Działa głównie na polach:
- interwencyjnym – reagujemy na sygnały o nieodpowiednim traktowaniu zwierząt, udzielamy rad, informujemy, upominamy, a w rażących przypadkach kierujemy sprawy do prokuratury, jednocześnie odbierając zwierzę;
- dydaktycznym i edukacyjnym – popularyzujemy kontrolę przyrostu naturalnego wśród psów i kotów, przeprowadzamy szereg akcji uświadamiających obowiązki wobec zwierząt, uczymy humanitaryzmu, organizujemy spotkania dyskusyjne na temat odpowiedzialności i poszanowania praw zwierząt, zachęcając równocześnie do pracy na ich rzecz;
- prowadzeniu Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt /interwencje całodobowe.
Puste schronisko to najlepsze schronisko.
Ech, pomarzyć tylko a tu puk puk szara codzienność przypomina się bezlitośnie. Organizowanie różnych akcji to dzisiaj konieczność, no chyba , że schronisko jest albo w bogatej Wielkiej Brytanii i to bynajmniej nie schronisko państwowe albo w Polsce , ale w mieście, które finansuje swój azyl dla bezdomnych zwierząt na przyzwoitym poziomie. Znamy takie… ale jest ich bardzo mało….. I to bynajmniej nie nasze.
„Śląski Zakątek Zwierzątek” to inicjatywa, która narodziła się kilka lat temu w gronie osób związanych bezpośrednio z zabrzańskim oddziałem Towarzystwa Opieki nad Zwierzetami w Polsce Oddział w Zabrzu, prowadzącym od 1999 r. Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt „Psitulmnie”. Zastanawialiśmy się, jak najskuteczniej propagować zachowania i postawy prozwierzęce, uwrażliwiać na los zwierząt, zwłaszcza tych bezdomnych, zwiększać świadomość społeczną oraz upowszechniać ideę odpowiedzialności za posiadane zwierzęta. Z tej wspólnej pasji i chęci niesienia pomocy zwierzakom powstała cykliczna impreza o charakterze kulturalno-edukacyjnym, która gromadzi ludzi wrażliwych na los czworonogów.
Jako prowadzący Schronisko „Psitul mnie” staramy się aby była to aktywna placówka. Festiwal Zakątek Zwierzątek, który w ciągu ostatnich edycji zgromadził wiele osób to jedyna tego typu otwarta impreza na Śląsku dedykowana miłośnikom zwierząt.
To także projekty edukacyjne w szkołach (wspomagane przez fundusze pozyskane przez Schronisko). Śląski Festiwal „Zakątek Zwierzątek” jest efektem pracy wielu osób: schroniskowych wolontariuszy, działaczy organizacji pozarządowych, osób związanych zawodowo z mediami i agencjami reklamowymi oraz z innymi instytucjami. Wszystkie one postanowiły swój wolny czas i energię poświęcić tym stworzeniom, które nie potrafią same upomnieć się o swoje prawa.
Chcemy :
- propagować mody na adopcje, adopcje wirtualne (UWAGA! Moda w rozumieniu – coś co pozytywnie wyróżnia, a nie działania sezonowe). Emocje współczucia i litości prowadzą często do zbyt pochopnej decyzji o wzięciu kota lub psa ze schroniska. Zawsze sprawdzamy to komu przekazujemy zwierzę, jednak część adopcji nie kończy się powodzeniem. Między innymi dlatego propagujemy adopcje wirtualne: wyjście dla osób wrażliwych na los zwierząt bezdomnych, jednak nie dysponujących warunkami do przyjęcia ich pod swój dach,
- budować przyjazną atmosferę wokół schroniska, wizerunek instytucji działającej profesjonalnie, otwartej na wiele możliwości pomocy i współpracy, prowadzącej wiele działań edukacyjnych
- skupić mieszkańców wokół tematu zwierząt domowych – poczucie przynależności do dużej grupy, wymiana informacji, nowe znajomości itp.
Każdego roku, jeden jesienny weekend zamienia się w radosny piknik, podczas którego ludzie na co dzień obracający się w krańcowo różnych środowiskach, stają się jedną wielką rodziną z niezwykle pozytywnym nastawieniem do zwierząt.
Najmłodsi jej członkowie walczą o nagrody w konkursie plastycznym, w którym za pomocą rozmaitych środków artystycznej ekspresji mają za zadanie zwizualizować hasło przewodnie festiwalu, każdorazowo związane z tematyką prozwierzęcą. Każdy konkurs poprzedzony jest wprowadzeniem w temat i dyskusją z uczestnikami.
Podczas pikniku festiwalu „Zakątek Zwierzątek” regularnie odbywają się pokazy:
- „Czy psy muszą gryźć?” policjanci z Miejskiej Komendy Policji demonstrują jak psy policyjne współpracują z nimi podczas problemów z kibolami, bandytami,
- „Czy pies może wypłacić pieniądze z bankomatu?” – psy asystujące osobom niepełnosprawnym, poruszającym się na wózku, asystent potrafiący otworzyć lodówkę, zapalić światło, podać szalik czy dzwoniący telefon. Pieski pracujące na pokazie wykonują komendy i różne czynności wzbudzając duże zainteresowanie wśród publiczności, która na co dzień nawet nie zdaje sobie sprawy do jakiego stopnia pies towarzyszący może ułatwić życie potrzebującym
- „Co potrafią psiaki z Psitula” – umiejętności nabyte przez psy schroniskowe - proste komendy, plus zabawne udawanie „zdechlaka”, dawanie „piątki”. Psy szkolone były w naszym specjalnym projekcie „Daj mi szansę”.
Kilka lat temu okazało się, że w naszym Schronisku „Psitulmnie” są psiaki, które mają małą szansę na znalezienie chętnego do ich adopcji. Niektóre z racji podeszłego wieku (doświadczenie wykazuje, że zwierzak powyżej 8 roku życia praktycznie jest bez szans na opuszczenie schroniska), inne wcześniej nie socjalizowane, czyli nie potrafiące mieszkać z człowiekiem i zachować się tak jak na domownika przystało, lub wymagające znajomości psiej psychiki, umiejętności poradzenia sobie z problemami wychowawczymi. No i stąd pomysł na „wirtualną adopcję, czyli adopcję na odległość.” Pomysł, jak na tamte czasy w naszym kraju nowy.
Wirtualna Adopcja co rozwiązanie
dla tych, którzy chcą pomóc zwierzakom schroniskowym, a nie mogą zabrać zwierzaka do siebie. Nie mają warunków, już mają zwierzaki, dużo podróżują, mają alergie itd. Itd. Spróbowaliśmy obliczyć miesięczny koszt utrzymania psa – jedzenie, legowisko, czip, opiekę weterynaryjną, szczepienia, sterylizację, krótko „wikt i opierunek” – wyszło jednak ponad 50 zł, więc, żeby nikogo nie zniechęcić, zaproponowaliśmy 30 zł miesięcznie jako zobowiązanie i przywilej bycia wirtualna Mama Tata lub cała Rodzinką dla psa lub kota.
Początki jak to bywa trudne – zero reakcji … daliśmy więc sami dobry przykład. Aktywiści TOZ i solidaryzujący się z nami znajomi podjęli się wyzwania i na stronie Psitula pojawiły się pierwsze informacje o zaadoptowanych pieskach i kotach. Powolutku dołączali do nas ludzie z różnych stron Polski, z zagranicy. Pojawiły się szkoły, rozwinęła się super współpraca z przedszkolami. Lista problemowych piesków , które miały pozostać w schronisku wyczerpała się. Następnym krokiem było przeznaczenie wszystkich naszych zwierzaków do adopcji wirtualnej, bo to przecież nic nie przeszkadza w szansie na prawdziwą.
A potem ruszyło!!! Są dni w którym 100% naszych zwierzaków ze schroniska ma wirtualne familie, niektóre podwójnie a nawet potrójnie. To jedne z milszych momentów naszej pracy, kiedy wysyłamy mailowe wiadomości typu „hurra! Miga znalazła domek – zabrali ją młodzi sympatyczni ludzie i zamieszka w Gliwicach”. Albo „Adi czekał na domek 10 lat a teraz pojechał do Krakowa i obszczekuje Dom z ogórdkiem””. Są i smutne, kiedy piesek odchodzi za „Tęczowy Most”, bo czekał i czekał a tu nikt go nie chciał. A lata lecą…
"Wirtualni" tworzą dużą „Psitulową” rodzinę. Jest w tym bardzo motywujący nas element, dowód zaufania do naszej pracy, świadomość, że ktoś w Lublinie, w Amsterdamie, w Kielcach interesuje się losem sierot, które trafiły pod naszą opiekę. Mało który rodzic może przyjechać i wyprowadzić przysłowiowego Dżekiego na spacer. Lecz ich pomoc pozwala nam działać. Dobrze, że mamy też wolontariuszy, którzy robią od czasu do czasu zdjęcia psom w plenerze i możemy wysłać wiosenne, czasem jesienne pozdrowienia ze schroniska. Zawsze spotyka się to z miłymi reakcjami. „Wirtualni” wysyłają nam pytania jak radzą sobie ich podopieczni, czy trzeba czegoś specjalnego, bywa, że przysyłają paczki ze smakołykami – dokumentujemy wtedy odebranie” paczki przez psiaka z nosem wśród chrupek, kosteczek i psich łakoci.
Mamy kilka przypadków, gdzie „ wirtualny rodzic” naprawdę zaadoptował w późniejszym terminie swojego psa lub kota. Zdarza się, że osoba biorąca zwierzaka z Psitula do siebie, wzruszona tym ogromem psiego i kociego smutku, dojeżdża do domu i zaraz decyduje się dodatkowo na adopcje wirtualną, chcąc pomagać tym czworonogom, które pozostały w schronisku. Wirtualna adopcja jest bardzo wymierną finansową pomocą dla naszego schroniska, pozwala bez strachu, że zabraknie - myśleć o opłaceniu comiesięcznego rachunku za opiekę weterynaryjną. Pozwala też na pozytywną promocję schroniska dla bezdomnych zwierząt, na zaangażowanie wielu osób z różnych stron świata na wspólne czynienie dobra.
No i aspekt dydaktyczny! Aż 27 przedszkoli ma wirtualne psiaki i 32 szkoły/klasy – zdjęcia zwierzaków wiszą więc w klasach, przedszkolnych korytarzach i salach. I jakże się cieszą jak ich sierściak idzie do prawdziwego domku!
Internet dobrze użyty jest po naszej stronie mocy
Wierszyk ucznia z konkursu „Kochajmy Zwierzęta” (klasy 1-3 szkoły podstawowej)
Serce Choć w schronisku nie był sam siedział w kątku smutny tam. Mokre, szare oczka miał piszczał, szczekał: Hau, Hau~Hau! Moje serce też płakało wiec do domu go zabrało. Będzie ze mną jak mój brat przyjaźń ta trwa wiele lat!
Danuta Mikusz-Oslislo
Prezes Oddziału Zabrze |